Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

September 03 2013

imoptimistfuckyou
imoptimistfuckyou

June 15 2013

imoptimistfuckyou
@krut Coś o mnie i o tobie/Będę leczył chore sąsiadów sny :3

June 13 2013

5991 7fc2
Reposted fromRecklessKid RecklessKid viazagansky zagansky

June 09 2013

imoptimistfuckyou
5377 8e78
Reposted fromRecklessKid RecklessKid viazagansky zagansky

May 25 2013

imoptimistfuckyou

May 24 2013

imoptimistfuckyou
Intelligence always comes with sadness.
Reposted byNanam Nanam

May 23 2013

imoptimistfuckyou
Reposted byfularczykkoskosswymiotTeenageDirtbagrudamendamoepidieselmowertchortzoraxvimesrododendrondonQbarladylenaStorradacellxypuspesymistastragan-ze-snamiwootbeerisnosicksinhvollykchowchowimposterAnnaBananablackcaeserSam90coloredgrayscaleCaptain-ChaosSlothwasnaeawezoneinsomniabloggingrugiapsykepkz451Saper300rybnysiknitrusdevloqueschrodingersdogdrayashaczinokanonimowaocksanabeestraycatschlafwandlervolldoststrikersouperslutkofiffeyBlackbeardSteelbladeMunkswoopTheOtherRugia

May 20 2013

Srebrne miasta, dużo goryczy

Ludzie to nie ja, na pewno, ale raczej w tym złym sensie.

Ludzie mają gniazda i ogniska, na półkach trzymają ramki z bliskimi daleko lub nigdzie, bliskich będących blisko trzymają przy sercu, dłoniach, wargach, ramionach. Ludzkie oddechy we śnie są równe: mają dla kogo i przy kim budzić się, zasypiać.

Kiedy ludzie żyją w każdym tego słowa znaczeniu, powtarzam kolejne sekwencje ćwiczeń mających zbliżyć mnie do miażdżąco nieosiągalnego ideału, potem automatycznymi ruchami ścieram kurze z obcych twarzy w ramkach, z książek i blatów pustych jak moje wnętrze, jeśli nie jest ono po prostu odpowiednikiem mentalnego brudu, składu blizn i uraz.

Ludziom nie jest do szczęścia potrzebne myślenie o tym po co, dlaczego, czy można i czy warto i jaka jest wartość. Spijają słonce, alkohol prosto z butelek, ślinę z warg swoich miłości lub nie tylko. Ludzka krew nie stygnie w medytacji, ludzie przeklinają refleksję, odganiają się jak od natrętnej muchy. A więc być człowiekiem to inaczej  wrzeć.

Jestem poza, nieuchronnie wchodzę w siebie, przynoszę stamtąd mrok i wątpliwość, rezerwę, a ponad wszystko spędzającą sen z powiek sprzeczność: oto zazdroszczę ludziom tego gorąca, jedynie prawdziwego pulsowania, z drugiej strony widzę w tym krótkowzroczność i płytkość, a pogardę dla wszystkiego, co ośmiela się być inne, afirmować odmienne od powszechnie przyjętych wartości.

Mam na barkach kruszący ciężar wrażenia, że wszyscy wokół żyją pełniej, lepiej, słuszniej, że ich ogień płonie, a mój tylko dusi innych dymem. Wszystko, co robię, robię gorzej, pokraczniej, bardziej nieudolnie, groteskowo. Nawet wykorzystując cały pokład drzemiących we mnie sił nie jestem w stanie się z tego wyrwać, sprawić, że jedna chociaż istota będzie mnie z pełnym zrozumieniem tego, co mam w środku traktowała poważnie.

Duszę się i odruchowo chcę uciekać, tymczasem krążę jednak między miastami i szukam iskier empatii, która jest, jak wiadomo, kokainą dla ubogich.

Dawno nie było tak gorzko, dawno nie chciałem tak bardzo być gdzieś indziej, albo w ogóle nie być. Zgaśnij, zgaśnij, księżycu.


Reposted fromidzsobie idzsobie viazagansky zagansky

May 15 2013

imoptimistfuckyou

May 13 2013

4866 7e78
Reposted fromRecklessKid RecklessKid viaschyzia schyzia

April 21 2013

imoptimistfuckyou
Reposted byMarcoDarkoSolosucznikRedHeadCath

April 18 2013

imoptimistfuckyou
imoptimistfuckyou
Zapomniałem otagować, sorry. ._.
Reposted bydusz dusz
imoptimistfuckyou

April 17 2013

imoptimistfuckyou
Ej, tego jeszcze nie było! :o
imoptimistfuckyou
imoptimistfuckyou
@krut no to zrobimy, nie ma problemu ;)

April 16 2013

imoptimistfuckyou
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl